golden_gate
Gadu-Gadu:
11163827
Adres
Zarejestrowany
Ostatnio zalogowany
18.05.2012
Teraz
online
Profil oglądano
Ulubiony serial
Ulubiona książka
Lubię
Zainteresowania
Narzędzia
Motto
Nie to piękne, co piękne, lecz to, co się komu podoba.
Komentarze
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze
Beti
a co to za różnica? mówimy o wszystkich którym "przypomniał" mylog, facebook, nk, itp. a w rzeczywistości im nie przypomniał, tylko po prostu nie wiedzieli. sama sobie zmieniłam dane z fb i innych portali na urodziny żeby sprawdzić. I wyniki były takie jak się spodziewałam... nie wiele osób. kilka smsów i tyle. pozdrawiam. i przepraszam, że zamęczam takim tematem 
daisy flower
aww, miło mi strasznie <3 nie, to nie są własne doświadczenia (dzięki Bogu), ale scenę tej śmierci miałam wiele razy w głowie i próbowałam ją napisać mając już czternaście lat, więc tym bardziej dziękuję za Twoje słowa - zbierałam się do tego rozdziału strasznie długo i jestem z siebie troszkę dumna, że po tylu latach mi się udało. dziękuję ;*
takie coś z takim czymś
Przyznaję się bez bicia - nie czytałam, bo mi się już nie chciało. I miałam nawet napisać tam na górze, że mogą być błędy, bo tekst jest w tej formie, w której go pierwotnie napisałam, w ogóle go nie przeglądałam, ale jakoś mi umknęło ;p Tak czy inaczej przepraszam za te literówki i następnym razem postaram się przejrzeć notkę przed dodaniem 
takie coś z takim czymś
Albert Albertem - zwracam uwagę na bardzo istotne zdanie Wiebke ;p Osobiście wcale nie uważam, że dziewczyny są zwolnione z obowiązku mówienia o takich rzeczach, bo facet to facet - jak mu się nie powie, o co chodzi, to bardzo marne szanse, że się sam domyśli, albo że mu taki Albert podpowie ;p
takie coś z takim czymś
nie, nie uraziłaś mnie. ale zaczęłam się obawiać, czy ja nie uraziłam Ciebie pisząc o tej fikcji. to raczej nic złego, że piszesz w znacznym stopniu o sobie - ja też w wielu momentach pisze o sobie, choc tak naprawdę napisałam o sobie wszystko w opowiadaniu o Kornelii (publikowałam je na tym samym blogu, co to, o Anecie, ale jakiś rok temu). to chyba normale. wydaje mi się, że najlepiej pisac o tym, czego się samemu doświadczyło, bo o tym ma się pojęcie. w każdym razie, kiedy przeczytałam Twoją odpowiedź, to odniosłam wrażenie, że chyba źle wyraziłam się w swoim komentarzu. nie miałam na myśli fantastyki, ale bardziej zwykłą fikcję literacką, choć skoro mówisz, że to jednak w znacznym stopniu oparte na faktach, to nawet fikcja nie pasuje
. cóz, moje zycie nie jest takie. oczywiście, nie jest też różowe, ale jak czytam Twoje opowiadanie, to chwilami czuję sie dobita taką dawką nieszczęść. a teraz, skoro się okazało, że to nie fikcja, to dobijać mnie będzie pewnie jeszcze bardziej ;p
pozdrawiam i wcale nie pisałaś głupot - lubię, jak sie reaguje, kiedy to ja palnę coś może nie na miejscu ^^

niah-niah
musi pójść w cycki, za dużo zjadłam, żeby poszło gdzie indziej